Kazanie biskupa polowego Wojska Polskiego Józefa Guzdka wygłoszone podczas uroczystości pogrzebowych śp. śp. gen. Henryka Szumskiego
Nie można przejść obojętnie wobec spotkań i rozmów Jezusa z Nikodemem, z Samarytanką przy Jakubowej studni, Zacheuszem w drodze do Jerycha, z Dobrym Łotrem na krzyżu, uczniami zmierzającymi do Emaus… Każde z tych spotkań zostawiło trwały ślad w życiu tych ludzi. Poruszyło ich umysły i przemieniło ich serca. Były to prawdziwie przemieniające spotkania.
Nauczyciel z Nazaretu także dziś z miłością patrzy na każdego człowieka i dostrzega w jego sercu dobro. Nawet, gdy ono jest tak małe, jak ziarnko gorczycy, ma moc je pomnożyć. Ten, który nie przekreślił nikogo – bo na krzyżu umarł za wszystkich, okazuje swoje miłosierdzie wszystkim. Nigdy nikogo nie wyklucza. To On przeszedł przez życie ziemskie dobrze czyniąc: nie złamał trzciny nadłamanej i nie dogasił nikłego płomyka (por. Mt 12, 20). Powiedział też z całą mocą i przekonaniem, że „większa jest radość z jednego grzesznika, który się nawraca niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych, którzy nie potrzebują nawrócenia” (por. Łk 15, 7).
Jak zapisał św. Mateusz Ewangelista, na końcu czasów, będziemy sądzeni z miłości. Bóg będzie pytał o nasze spotkania z ludźmi i o nic więcej! Brak zatrzymania się przy człowieku, obojętność i nieczułość serca będą nas oskarżać. Zaś zainteresowanie i pomoc okazana głodnym, spragnionym, przybyszom, nagim, chorym i przebywającym w więzieniu stanie się powodem wiecznej nagrody. Usłyszymy wówczas te znamienne słowa: „Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci Moich najmniejszych, Mnieście uczynili” (Mt 25, 40). Widać więc jak ważne są spotkania z ludźmi, które są wyrazem szacunku, wdzięczności i miłości.
Panie Generale!
Pierwszy i zarazem ostatni raz spotkaliśmy się 14 stycznia tego roku podczas uroczystości Benemerenti. Było to w auli Wojskowej Akademii Technicznej. Po odznaczeniu medalem „Milito pro Christo”, przemówił Pan do uczestników tamtej uroczystości. Ciepły głos, uśmiech na twarzy, radość objawiająca się w spojrzeniu... W krótkich żołnierskich słowach udało się wyrazić to, co było najważniejsze w historii Ordynariatu Polowego. Powiedział Pan m.in.:
„Historia Ordynariatu Polowego Wojska Polskiego, (…) to historia budowy wiary i więzi wojska z Kościołem. To historia kształtowania wartości jakże ważnych w życiu każdego żołnierza i społeczności wojskowej. Tę historię, wiarę, więź i wartości budowali ordynariusze polowi i kapelani w jednostkach, instytucjach, garnizonach, na poligonach, na misjach wojskowych, praktycznie wszędzie. Należy im się za to uznanie i szacunek. Chylę przed nimi czoła”.
Przywołując słowa abp. Sławoja Leszka Głódzia, mówił Pan o sobie, że jest z pokolenia, które „było lepsze niż mogło być”. Było lepsze – dzięki matkom i żonom, które podtrzymywały wiarę w sercach i pielęgnowały chrześcijańskie zwyczaje w rodzinnych domach.
Panie Generale!
Z sentymentem wspominał Pan pierwsze spotkania duchownych z żołnierzami na progu odzyskanej w pełni niepodległości mówiąc:
„Nie zapomnę pierwszej wizyty Eminencji, kardynała Józefa Glempa wśród żołnierzy Wojska Polskiego na poligonie w Drawsku. Nie zapomnę pierwszych nominacji oficerskich kapelanów wojskowych, których dokonałem w imieniu Ministra Obrony Narodowej. Nie zapomnę spotkań żołnierzy Wojska Polskiego z pielgrzymującym po Polsce, naszym papieżem Janem Pawłem II czy udziału kierowniczej kadry Wojska Polskiego w audiencjach papieskich na Watykanie”.
Generale!
Kiedy zostałeś w 1992 roku dotknięty chorobą mocno zapisały się w Twojej pamięci i sercu: życzliwość i okazane zainteresowanie, spotkania i bezpośrednie wsparcie ze strony wielu osób –wojskowych, lekarzy i duchownych.
|
Żegnamy dziś śp. Henryka Szumskiego generała Wojska Polskiego, byłego szefa Sztabu Generalnego. Dla niego niezwykle ważne było każde spotkanie z drugim człowiekiem. I troska o to, aby przez te spotkania świat stawał się choć odrobinę lepszy. Nieprzypadkowo więc kilkanaście dni przed śmiercią z sentymentem wracał do wielu znaczących spotkań i osób, z którymi się spotkał. Jesteśmy przekonani, że przez każde z tych niezwykłych spotkań z drugim człowiekiem – niejako „dotknął” jednocześnie obecności Boga. Przecież Chrystus powiedział: „Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci Moich najmniejszych, Mnieście uczynili” (Mt 25, 40).
Żegnamy Cię, Panie Generale!
Ale tylko na pewien czas. Jako chrześcijanie jesteśmy przekonani, że spotkamy się ponownie po drugiej stronie życia. Uprzedziłeś nas w drodze do domu Ojca. Ale będziesz na nas czekał w gronie najbliższej rodziny i przyjaciół w mundurach – żołnierzy i kapelanów. I będzie to spotkanie trwające wieczność.
A więc - do zobaczenia! Spoczywaj w pokoju.
bp Józef Guzdek
Biskup Polowy Wojska Polskiego



Kościelne
Wojskowe







